Kalendarz może być najskuteczniejszym nośnikiem reklamy. Musi jednak spełnić jeden prosty warunek. Powinien mieć takie cechy, żeby ten, kto go otrzyma chciał go używać. Czy to jest proste wymaganie i dlaczego warto się o to starać?
Zasady biznesu, ale i życia prywatnego nie pozostawiają wyboru w kwestii czasu, punktualności lub dotrzymywania terminów. Nie da się tego załatwić przy pomocy terminarza w telefonie komórkowym. Nauczyliśmy się i jesteśmy przyzwyczajeni do korzystania z kalendarzy. Robimy to systematycznie, dzień po dniu, przez cały rok. Korzystamy z tego przedmiotu przez 365 dni, powierzamy mu nasze ważne ale też przyjemne sprawy i terminy. Jest to nasz towarzysz, który podpowiada nam nie tylko to, co w nim zanotowaliśmy, ale także to, o czym sam informuje. A ile kosztuje taki kalendarz? Biorąc pod uwagę całą rozpiętość modeli i standardów, możemy zakres cen określić w przedziale od złotówki do kilkudziesięciu złotych. Zważywszy, że wręczmy kalendarz konkretnej osobie, czyli docieramy bezpośrednio do odbiorcy, który będzie używał tego kalendarza przez cały rok, to wykonując proste dzielenie matematyczne ceny kalendarza przez ilość dni w roku, otrzymamy cenę dotarcia informacji reklamowej do odbiorcy. Czy ktoś zna niższe koszty tak skutecznej reklamy?
Co lubimy w kalendarzach?
Jeżeli chcielibyśmy zrobić przyjemność naszemu mechanikowi samochodowemu, to bez sensu byłoby wręczeniu mu kalendarza planszowego z pięknym bukietem kwiatów. Każdy z nas był u mechanika i wie co tam zdobi ściany. W najbliższym czasie się to raczej nie zmieni – kalendarz z kwiatami tam nie zawiśnie. Podobnie nieskuteczna byłaby próba namówienia księgowej, która używa kalendarza trójdzielnego, by zechciała przestawić się na kalendarz w formie podkładu biurkowego. Te przykłady jak i wiele innych pokazują, że to nasi kontrahenci sami podpowiadają nam, co chcieli by otrzymać. To z czego korzystają w tym roku, to do czego się przyzwyczaili, będzie także poszukiwane w przyszłym roku.
Jeżeli spełnimy oczekiwania co do funkcjonalności, to mamy poważny atut w staraniach dotarcia do odbiorcy. Jeżeli w parze z funkcjonalnością idzie estetyka i solidność wykonania, to mamy kolejną, ważną zaletę kalendarza. Ale czy to wystarczy by wygrać w konkurencji z innymi kalendarzami?
Personalizacja – metoda na sukces
Wyobraźcie sobie Państwo, że otrzymujecie kalendarz ze swoim imieniem, mało tego, dostajecie kalendarz ze swoim zdjęciem. Czy wyrzucicie go do kosza nawet jeżeli nie do końca odpowiada Waszym oczekiwaniom. Najczęściej znajdziecie dla takiego kalendarza odpowiednie miejsce. I o to chodzi! Właśnie takiego odbioru oczekujemy, bo w ten sposób realizujemy nasz plan taniego dotarcia z reklamą do odbiorcy. Pozostaje pytanie, czy łatwo da się zrealizować kalendarze z taką personalizacją dla np. kilkuset naszych klientów. Precedens został już zrobiony kilka lat temu w przypadku kalendarzy książkowych. Technologicznie nie ma przeszkód, aby tłoczyć na okładce kalendarza imię i nazwisko osoby, której ten kalendarz wręczamy. Dzisiaj jednak pada bariera personalizacji kalendarzy, których realizacja dotychczas ze względu na skomplikowaną obróbkę introligatorską i zastosowanie druku offsetowego była opłacalna w dużych nakładach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystując zalety druku cyfrowego zrealizować zamówienie na personalizowane kalendarze trójdzielne, terminarze stojące na biurku i wiele innych. Z równa łatwością można zamówić kilkanaście sztuk, jak i kilkaset. Wprawdzie taka realizacja jest droższa o kilka procent, ale jak pokazało wyliczenie na wstępie artykułu, ta zmiana ceny nie wpływa istotnie na koszt dotarcia z reklamą do odbiorcy.
Personalizacja może być koronnym atutem dla użytkownika kalendarza by z niego korzystać przez cały rok. Zatem zamawiając kalendarze reklamowe nie warto szukać ofert najtańszych. Warto poszukać takich kalendarzy, których nasi kontrahenci będą używać z przyjemnością.